32 gimnazja w Białymstoku. Czemu macie NIE wybierać PG 9?


   Dziewiątka jest szkołą, która wymaga od ucznia głównie samodzielnej nauki. Wszystko zależy oczywiście od kadry pedagogicznej, na którą się trafi. Większość lekcji (nie wszystkie) wygląda następująco: nowy temat, "tłumaczenie" go z założeniem, że wszyscy uczniowie zrozumieją, zrobienie/omówienie prostych (naprawdę prostych) zadań i pojęć, a następnie praca domowa, z którą jest często poważny problem. Dlaczego?  Łatwe rzeczy na lekcji, aby wyrabiać się z tematami, a trudne do domu, bo przecież uczeń może sobie posiedzieć do 2-3 w nocy i główkować, dlaczego wynik/odpowiedź jest inny/a. Weźmy na przykład jakiś język obcy (inny niż angielski). Polecenie: przetłumacz tekst z podręcznika na język polski. Nawet po 3 latach nauki po prostu nie da się w stopniu dobrym opanować języka (oczywiście winna jest znowu Dziewiątka). Szukamy więc pomocy na www.translate.google.pl

Jeśli ci nerwy miłe posłuchaj mnie i nie idź do 9. → Wenn diese Nerven und schön nicht auf mich hören gehen bis 9

I z niemieckiego na polski:

Wenn diese Nerven und schön nicht auf mich hören gehen bis 9 → Kiedy te nerwy i nie miły usłyszeć mi iść do 9.

Widać tu niezawodność translatora. Następnie za złe przetłumaczenie tekstu (bo wg. nauczyciela był wymyślany na przerwie, by nie zaliczyć kosy), uczeń dostaje nieprzygotowanie, bądź jeśli ich już nie ma, jedynkę.

   Dziennie ma się nawet 8 lekcji. Potem oczywiście trzeba dotrzeć do domu, zjeść coś, trochę odpocząć od szumu. I tak nam leci czas do godziny 19-20. Trzeba odrobić lekcje, a przecież jutro są jeszcze kartkówki! Najpierw uczymy się do poprawy jakiegoś sprawdzianu, na który musimy zostać po lekcjach. Potem do jutrzejszego sprawdzianu z historii, do kartkówki z chemii, wosu i geografii. Jeszcze trzeba zrobić kartki z zadaniami z innych przedmiotów itp. itd. Skoro nie dam rady odrobić pracy domowej, bo już jest 1 w nocy, to po co w ogóle zaczynać? A rano i tak trzeba wstać, by jeszcze trochę sie pouczyć i zrobic ściągi. Wolę się wyspać.

I tak cały rok na ściągach, bo przecież trzeba zdać. W głowie nie zostaje nic. Uczniowie 9 kierują się zasadą: zakuć, zdać, zapomnieć, by zrobić miejsce na nowe materiały do kartkówki.

Ocena ocenie nie równa. W innych szkołach robi sie naprawdę niewiele, a dostaje się 4, 5. A tu, w Dziewiątce? Aż szkoda mówić. Wszystko tak na prawdę wychodzi na egzaminach. A tak swoją drogą, to rankingi z roku 2011/2012


Publiczne Gimnazjum Nr 9 - j.p. - 71,8 proc., h-wos - 71,4 proc., mat. - 60,2 proc., przyr. - 56,7, proc., j. ang. - 81,4 proc. (p) i 64 proc. (r)

Myslicie, że poszło wspaniale? Mylicie się! Odkąd Antoniuk stał się rejonem PG9, ta szkoła spada z poziomem.

Dla porównania Gimnazjum numer 7, które, jak wiadomo, nie ciesz się dobrą opinią i wysokim poziomem:

Publiczne Gimnazjum Nr 7 - j.p. - 73,6 proc., h-wos. - 69,8 proc., mat. - 64 proc., przyr. - 56,3 proc., j. ang. - 74 proc. (p) i 58,8 proc. (r)

Czy nie lepiej się wysypiać i nie stresować, a mieć i tak ponadprzeciętne wyniki egzaminu ?

  Inna sprawa, skoro już ciągniemy wątek o egzaminach, uczniowie 17ego Gimnazjum na tydzień przed egzaminem zostali zwolnieni z kartkówek, klasówek, odpowiedzi. A w Dziewiątce?! Nie ważne, że nie piszesz egzaminu z języka francuskiego. Nauczycielka i tak będzie kazała Ci pisać kartkówkę z ostatnich 3 lekcji. Wszelkie negocjacje nie wchodzą w grę. I tak każdy nauczyciel ma własna ideologię, że uczeń MUSI napisać kartkówkę. W sumie nie ma się już czasu na powtórzenia przed egzaminem. No chyba, że się nie pójdzie do szkoły Ale wtedy z kolei nauczycielka francuskiego oznajmi Ci, że masz do zaliczenia 9 wejściówek o.O

  LAUREACI. Osoby mające szansę na zostanie laureatem. Czy myślicie, że nauczyciele to rozumieją? Nie! Mają to na prawdę w poważaniu (poza nauczycielem przedmiotu, z którego się starasz i kochaną  Panią Moniką Szmurło). A potem wszyscy się dziwią, że do przejścia do następnego etapu/zostania laureatem zabrakło 1-2 pkt.

 Oczywiście, każdy może stwierdzić: co wspólnego z wynikami ucznia ma biedna kadra pedagogiczna, która przecież chce dla nas jak najlepiej? Nie oszukujmy się, każdy w Dziewiątce wie, że na nauczycieli nie ma co liczyć. 

Podobnie jest z wfami. Przedmiot, z którego większość uczniów dostaje dobre oceny, co tym bardziej podwyższa średnią. Jednak jeśli nie jesteś osobą wysportowaną, nie umiesz szybko biegać, szybko się męczysz lub nie wychodzą ci gry zespołowe (serwowanie, trafianie do bramki, kosza) z różych powodów (chodź jednym z głównych jest brak podstaw z wcześniejszej szkoły) nie licz na zadowalającą Cię ocenę. Nie ważne że jesteś niski/a - twój skok w dal i tak bedzie oceniany tak jak skok wyższych. Nie ważne czy jesteś mały/a - twój rzut piłką lekarską bedzie oceniany tak samo jak rzut silniejszych. Co z tego, że zabraknie ci tyci tyci do 5 - ulubieniec pani wykona coś tak samo jak Ty i dostanie ją bez żadnego ,,ale''. Zresztą, przekonacie się sami... Oczywiście na wstępnie usłyszycie zawsze to samo : ,,nie patrzę jak dla ucznia wychodzi, patrzę na jego zaangarzowanie''. Jedno pytanie: serio w to wierzycie? Uczeń uczniowi nie równy, tu po prostu dzieli się ich na lepszych i gorszych.

Ponadto na 3 lata nauki i na ok. 20 nauczycieli tylko kilku z nich pomimo niepowodzeń u ucznia starało się mu pomóc(tu zwracam uwagę na przedmioty, które głównie sprawiają problem uczniom). I tu w szczególności trzeba wymienić przede wszyskim panią Łojewską od matemetyki, którą na prawdę obchodzi los ucznia i przyjeżdżała 2 godziny wcześniej do szkoły by dać korki średnio 3-4 uczniom. Pomoc na dłuższych przerwach także zaoferowała Pani Szmurło od chemii. Pani Nita-Komorowska, która może nie należy do gromadki ulubionych nauczycieli uczniów, przez  wysokie wymagania (dla niektórych nawet za wysokie), jest w stanie jednak zrozumieć, ze nie każdy potrafi śpiewać wysoko / nisko, bądź nie ma talentu do gry na flecie.


  Jednakże zdarzają się wyjątki. Wszystko zalezy na jaką kadrę trafisz. No i od tego, jak spostrzega Cię nauczyciel. I tu pojawia się kolejny problem szkoły: faworyzowanie lepszych uczniów. Jesteś gorszym uczniem? Słabo idzie Ci nauka? A może po prostu nie przepadasz za jakimś przedmiotem, lecz mimo to nadal starasz się jak możesz? Jeśli chociaż na jedno pytanie odpowiedziałeś/odpowiedziałaś TAK, to nie oczekuj sympatii od nauczyciela. Bo w końcu dlaczego masz dostać szanse, skoro ,,nic się nie uczysz i tylko się lenisz" ? Są lepsi uczniowie, jeśli im coś nie wyjdzie - to nic, mają gorszy dzień. Jeśli Tobie - ,, Zacznij się w końcu uczyć, a nie tylko siedzisz przez cały czas przy komputerze! Jak Ty, dziecko drogie napiszesz egzamin?! Czeka Cię ZAWODÓWKA*, więc zacznij wreszcie myśleć o swojej przyszłości! "

Każdy uczeń Dziewiątki to zna. Może z wyjątkiem osób ze średnią powyżej 4,75.
A co jest w tym wszystkim najgorsze? Co roku odchodzą coraz to lepsi nauczyciele.



* - tak przy okazji, czy zawodówka to na prawdę AŻ TAK ZŁA szkoła? najważniejsza jest dalsza edukacja, a nie fakt, ze ktoś wybierze liceum, technikum, czy zawodówkę.
 


To chyba tyle w kwestii nauczania w PG9. Jeśli natrafimy na jakies interesujące informację, od razu je tu zamieścimy.

 

STRONA POWSTAŁA, BY OSTRZEC UCZNIÓW SZKÓŁ PODSTAWOWYCH PRZED WYBOREM TEGO GIMNAZJUM.
Publiczne Gimnazjum numer 9 imienia 2 Korpusu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie w Białymstoku

Z siedzibą przy ul. Antoniuk Fabryczny 5/7.
Oczywiście nie każdy uczeń/ absolwent zgodzi się z treściami zawartymi tutaj. Jak wiadomo, każdy ma inny gust.
 
To juz nasz 3945 odwiedzający
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=